Kacprzyk nie stawił się przed izbą lekarską. Oto konsekwencje
Informacje o braku stawienia się Kacprzyka przez lekarską izbą potwierdził jej prezes dr Artur Drobniak. Samorząd podjął wobec niego jednoznaczna decyzję.
– Nie spotkaliśmy się wczoraj z Kacprzykiem. Złożył mandat i nie przyszedł na Radę składać wyjaśnień. Komisja wyborcza wygasiła mu mandat ORL. W tej sytuacji mamy nowego członka ORL na miejsce Dawida Kacprzyka – przekazał Drobniak.
Jak donosi WP abczdrowie, duża część środowiska lekarskiego jest zdania, że do czasu wyjaśnienia afery szpitalnej Kacprzyk nie powinien zasiadać we władzach samorządu. Jeden z rozmówców portalu wskazał, że młody lekarz, a jeszcze do niedawna działacz Koalicji Obywatelskiej, "sprzeniewierzył się zasadom", które OIL ma chronić.
Kacprzyk został wybrany do ORL w marcu 2026 r. jako jeden z 46 członków organu kierującego największą izbą lekarską w Polsce
Wielowątkowa afera
O nieprawidłowościach w Szpitalu Południowym w Warszawie od kilku tygodni mówi cała Polska. Sprawa wywołała dyskusję wokół funkcjonowania służby zdrowia w całym kraju.
Afera wybuchła po tym, jak wyszło na jaw, że szpitalnym SOR-em kierował powiązany z KO radny Dawid Kacprzyk, choć nie miał do tego uprawnień. W oświadczeniu majątkowym podał, że w 2025 r. zarobił ponad 1,6 mln zł, świadcząc usługi medyczne. Pieniądze brał także za dyżury, na których go nie było.
Kiedy o sprawie zrobiło się głośno, lekarz zwrócił szpitalowi 500 tys. zł, ale ten odesłał mu pieniądze. Zrezygnował też z mandatu radnego warszawskiej dzielnicy Ursus.
Kacprzyka obciążył inny lekarz, były ordynator chirurgii w Szpitalu Południowym dr Emil Jędrzejewski, który w poniedziałek (29 czerwca) przez cały dzień składał zeznania w prokuraturze. Wcześniej w rozmowie z Kanałem Zero zasugerował, że błędy popełnione przez Kacprzyka skutkowały śmiercią pacjentów.